"Uda ci się, dasz radę" – szeptała Malwina, gdy Maciek zadawał matce kolejne ciosy nożem. Kochał dziewczynę, dlatego zrobił to, o co prosiła. Tylko że Malwina... nie istniała. Była głosem w jego głowie.
Jan Gołębiowski, profiler kryminalny, otwiera przed czytelnikiem ciężkie, zamykane na elektromagnes drzwi oddziałów psychiatrii sądowej. To tutaj trafiają sprawcy, których do zbrodni motywowały urojenia: demoniczne polecenia słyszane w głowie, przekonania, że ktoś wszczepił im chipy przejmujące kontrolę nad ciałem, że grozi im atak "bronią psychotroniczną" albo że ich bliscy...