
Pewnego razu w listopadzie Społecznie ważny odnośnie losu eksmitowanych bezdomnych. Tendencyjny w zakresie przedstawiania marszu patriotycznego jako dzikiej imprezy nacjonalistycznej. Być może nacjonaliści zakłócali ten marsz, a może prowokatorzy, a może chuligani wynajmowani do "czyszczenia" kamienic? Mieli założone maski na twarz, podczas gdy normalni uczestnicy marszu, młodzież, a nawet dzieci szli z otwartą twarzą. Zupełnie niejasny pełny furii napad na bezdomnych, bo co "nacjomaliści" mieliby przeciwko bezdomnym? Zupełnie niesygnalizowany wcześniejszymi mniejszymi sygnałami pełen nienawiści napad na squat, chyba, ze spalenie altanki sygnalizowało udział chuliganerii w późniejszych wydarzeniach. Natomiast pokazano zamaskowane, dzikie postacie, jako forpocztę całego marszu, zniesławiając tym samym tych przedstawicieli narodu polskiego, którzy przyszli uroczyście świętować odzyskanie niepodległości i ponowne zaistnienie narodu polskiego w obrębie własnego państwa. Co nie wszystkim się może podobać, stąd tak gwałtowne protesty przeciwko takiej Manifestacji Patriotyzmu, nie "nacjonalizmu" czy też "faszyzmu"??